Jestem studentką psychologii, co więcej, moją specjalizacją jest psychologia międzykulturowa. Nie jestem z Warszawy, nie znam sytuacji na Pradze i nie chcę uogólniać. Ale w środowisku psychologicznym pojawiła się taka opinia w sprawie tej tragedii.
Relacja Dominiki Cieślikowskiej:
>
Czytaj dalej...Tak jakoś wyszło, że dziś dużo czytałam, komciłam joggera Piotra Szymczaka, gdzie przeważa tematyka damsko-męska i różnic miedzy w/w.
Idę do kuchni po herbatę. Spotykam rodziców. Rozmowa schodzi na okoliczności moich narodzin:
Mama: To jest takie wydarzenie, że pamiętam je minutę po minucie, wszystkie rzeczy, które były.
Tata był wtedy na zgrupowaniu Mistrzostw Polski w piłce nożnej. Przyjechał po moim porodzie, bo mu kucharki z ośrodka, w którym mieszkali, kazały. W ramach celebracji został wcześniej wrzucony do jeziora przez kolegów z drużyny.
Opowieść snuje się dalej...
Tata: No i z Mistrzostw Polski przywiozłem takie puchary! wielkie jak wazony!
Mama: Tego nie pamiętam, ale wiem, że mi przywiozłeś 31 róż i pierścionek...
Tata: Tego to nie pamiętam, ale że ty nie pamiętasz wazonów? Takie wielkie były!
Pojawienie się nowej członkini rodziny zeszło jakoś na dalszy plan...